MOHLA TO BÝT OBYČEJNÁ NEDĚLE – ALE NEBYLA – CZ + PL

5. března 2025 | | | | | | |

Strávit neděli v Praze nepatří k našim oblíbeným kratochvílím. Jako mnozí jiní jsme zvyklí spíš naši metropoli přenechávat turistům z jiných kontinentů. Jsou ale neděle, kdy je cesta z města z nějakých důvodů „neprůjezdná“. Co…

Strávit neděli v Praze nepatří k našim oblíbeným kratochvílím. Jako mnozí jiní jsme zvyklí spíš naši metropoli přenechávat turistům z jiných kontinentů. Jsou ale neděle, kdy je cesta z města z nějakých důvodů „neprůjezdná“. Co dělat? Sedět u „bedny“ nebo si kazit oči virtuální realitou u monitoru nebo nad mobilem? Ani náhodou!

I dlouholetý „pražák“ by si občas měl dopřát poznat svoji „matku měst“ na vlastní oči a zabrousit jinam, než jen do nějakého obchoďáku. I když – chlubení se, že jste vzali vnuky a vypravili se do uliček Nového i Starého města Pražského, může vyvolat sarkasticky pozdvižené obočí, stojí to za pokus. No, a tak se šlo.

Vzali jsme vnuky a vyrazili do míst, o kterých by se mělo ve školách všech velikostí a výšek mluvit mnohem častěji, než se děje.

Vyhnuli jsme se „Václaváku“ i „Staromáku“ a protáhli se kolem Betlémské kaple k rotundě Nalezení svatého Kříže. Oproti očekávání jsme na křížení ulic Konviktské a Karoliny Světlé strávili mnohem víc času, než jsme předpokládali. Odpovědět na otázku, proč postavili takovou malou stavbu mezi tak vysoké domy, není až tak jednoduché – pokud tedy nechcete věc odbýt nějakou stručně internetovou poučkou. Nezabloudit v časech dávno minulých vyžaduje trpělivost a čas. Po půl hodině na ulici nám přišlo rozumější pokračovat někde v sedě, v pohodlí, v teple, ale v prostředí, které bude co nejlépe odpovídat tématu.

HOTEL BOOKQUET

Proč tedy ne? Vchod do pohostinných prostorů hotelu BOOKQUET vypadal dost vyzývavě. No, dlužno pořiznat, že jsem to trochu plánoval. A nebyla to chyba. Při kávě, zákusku, ovocné šťávě a ještě několika dobrotách jsme se od rotundy celkem snadno dostali i k historii domu „U Kuchyňků“, v jehož zdech se hotelové služby literárně butokově květinové pohostinnosti odehrávají. Zde už ale debata nabírala na intenzitě, která se zdála být ohrožující pro naši další plánovanou cestu – přes most Karlův, ulicí Mosteckou, úhlopříčkou skrze Malostranské náměstí do Nerudovky a pak od jednoho domovního znamení k druhému až na Hrad.

Už se nám nechtělo příliš zkoušet fundament historických zájmů dvou kluků, kteří tráví nemálo času na tréninzích Hostivařského hokejbalu. Chtělo to nějaké malé „drama“, dobrodružství, nečekaný zážitek.

Od myšlenky k realizaci stačilo málo – vystát frontu v infocentru a se vstupenkou vyrazit vzhůru po točitém schodišti na Jižní věž Svatovítské katedrály. Stále doprava schodištěm, které svými rozměry spíše připomíná útroby továrního komínu. Dvěstěsedmdesátosm schodů – pro jistotu – 278. To je štrapáce, při které se dost těžko odpovídá na všetečné otázky – ale nahoře jsme měli dost času se věnovat nejen všem zvonům, které jsme viděli jen nevelkými průhledy, ale i hodinovému stroji a pak výhledům na podstatnou část Pražského hradu, na Prahu, na řeku, na Karlův most a dál, až k okrajovým obzorům zubatícím se sídlištními stavbami a tu a tam jako osamělými zuby i prvními pržskými mrakodrápky.

Ne, že by se nám chtělo dolů, ale začínalo docela dotěrně foukat – tedy raději vzhůru dolů! Opět schodištním komínem, ale pro změnu stále doleva.

S podlamujícími se koleny jsme ještě prošli po všech třech nádvořích a pak Jiřskou kolem Starého královského paláce k Zámeckým schodům a pak ulicí U Lužického semináře a Cihelnou k Čertovce a znovu na Karlův most – zapomněli jsme se totiž zastavit u Bruncvíka a jeho lva a pak u svatého Jana z Nepomuku.

POHODA, KLID A INSPIRATIVNÍ PROSTŘEDÍ HOTELU BOOKQUET

Na to, abychom dostatečn dlouho postáli u každého dalšího sousoší už nezbylo moc odhodlání. A navíc – vzpomínka na příjemné posezení v kavárně  hotelu BOOKQUET začala pomalu dotírat nejen do hlav dnou nezletilců, ale i nám, dospělcům.Ještě že to nebylo daleko.

KDO BY ODOLAL?

Tož, až vás bude některá neděle, sobota nebo klidně i středa nebo pátek trochu neinspirativně svádět k nicnedělání, nedejte se.

Zvolte HOTEL BOOKQUET za „základní tábor“ a dopřejte si nejen Karlův most a Hradčany, ale třeba i Petřín – nakonec – za chvíli rozkvete a můžete si zajít na pokec s Máchou.

Karoliny Světlé 27

PRAHA 1, 110 00

ČESKÁ REPUBLIKA

Tel.: +420 239 009 239

e-mail: info@hotelbookquet

www.hotelbookquet.cz

www.hrad.cz

www.starokatolici.cz    

 

MOGŁA BYĆ ZWYKŁA NIEDZIELA ALE TO NIE BYŁO

Spędzanie niedzieli w Pradze nie należy do naszych ulubionych rozrywek. Podobnie jak wielu innych, przyzwyczailiśmy się do pozostawiania naszej metropolii turystom z innych kontynentów. Ale zdarzają się niedziele, kiedy droga z miasta jest z jakiegoś powodu „nieprzejezdna”. Co robić? Usiąść przy „pudełku” czy rozpieścić oczy wirtualną rzeczywistością wyświetlaną na monitorze lub nad telefonem komórkowym? Nie ma mowy!

Nawet osoba, która od dawna mieszka w Pradze, powinna od czasu do czasu pozwolić sobie na zobaczenie swojej „matki miast” na własne oczy i wybrać się w miejsce inne niż zwykłe centrum handlowe. Chociaż chwalenie się wycieczką z wnukami po uliczkach Nowego i Starego Miasta w Pradze może budzić sarkastyczne zdziwienie, warto spróbować. No cóż, tak to wyglądało.

Zabraliśmy wnuki i pojechaliśmy do miejsc, o których powinno się rozmawiać znacznie częściej, niż ma to miejsce w szkołach wszelkich rozmiarów i poziomów.

Ominęliśmy „Václavák“ i „Staromák“ i przeszliśmy obok Kaplicy Betlejemskiej do rotundy Znalezienia Krzyża Świętego. Wbrew oczekiwaniom, spędziliśmy znacznie więcej czasu na skrzyżowaniu ulic Konviktská i Karolina Světlá, niż planowaliśmy. Odpowiedź na pytanie, dlaczego zbudowali tak małą konstrukcję wśród tak wysokich budynków, nie jest taka prosta – chyba że chcesz zbyć sprawę krótkim wykładem w internecie. Aby nie zagubić się w czasach, które dawno minęły, potrzebna jest cierpliwość i czas. Po półgodzinie na ulicy rozsądniej było kontynuować podróż gdzieś, gdzie można było usiąść, wygodnie i ciepło, ale w otoczeniu, które najlepiej odpowiadałoby tematowi.

Więc dlaczego nie? Wejście do gościnnych przestrzeni hotelu BOOKQUET wydawało się dość wymagające. Cóż, muszę przyznać, że trochę to planowałem. I nie był to błąd. Delektując się kawą, deserem, sokiem owocowym i kilkoma innymi smakołykami, z łatwością dotarliśmy do historii domu „U Kuchyňků” z rotundy, w której murach odbywają się usługi hotelarskie literackiej butochon-kwiatowej gościnności. Tutaj jednak dyskusja nabierała już intensywności, co zdawało się zagrażać naszej kolejnej zaplanowanej podróży – przez Most Karola, ulicą Mostecką, po skosie przez Malostranské náměstí do Nerudovki, a następnie od jednej tablicy do drugiej w kierunku Zamku.

Nie chcieliśmy wystawiać na próbę podstawowych zainteresowań historycznych dwóch chłopców, którzy spędzają dużo czasu na treningach hokejowych w ośrodku Hostivař. Potrzeba było odrobiny „dramatu”, przygody, niespodziewanego doświadczenia.

Od pomysłu do realizacji minęło niewiele czasu – wystarczyło ustawić się w kolejce w centrum informacji, a następnie, mając bilet, wejść po spiralnych schodach na południową wieżę katedry św. Wita. Idziemy cały czas w prawo, w górę po schodach, których rozmiary raczej przypominają wnętrze komina fabrycznego. Dwieście siedemdziesiąt osiem stopni – co prawda – 278. To wspinaczka, która dość utrudnia odpowiadanie na natrętne pytania – ale na górze mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby poświęcić się nie tylko wszystkim dzwonom, które mogliśmy oglądać tylko przez małe okienka, ale także mechanizmowi zegara, a następnie widokom na znaczną część Zamku Praskiego, Pragę, rzekę, Most Karola i dalej, aż po peryferyjne horyzonty poszarpane osiedlami mieszkaniowymi i tu i ówdzie, jak samotne zęby, pierwszymi praskimi wieżowcami.

Nie żebyśmy chcieli schodzić w dół, ale wiatr zaczynał wiać dość mocno – więc lepiej będzie, jeśli pójdziemy w górę i w dół! Znów przez klatkę schodową, ale tym razem nadal w lewo.

Z trzęsącymi się kolanami przeszliśmy przez wszystkie trzy dziedzińce, a następnie ulicą Jiřską, obok Starego Pałacu Królewskiego do Schodów Zamkowych, a następnie ulicą U Lužického semináře i ulicą Cihelná do Čertovki i z powrotem do Mostu Karola – zapomnieliśmy zatrzymać się przy Bruncvíku i jego lwie, a następnie przy św. Janie Nepomucenie.

Nie mieliśmy już wystarczająco dużo determinacji, żeby wytrzymać wystarczająco długo przy każdej kolejnej rzeźbie. Co więcej – wspomnienie miło spędzonego czasu w kawiarni hotelu BOOKQUET powoli zaczęło docierać nie tylko do umysłów nieletnich, ale i do nas, dorosłych.

To nie było daleko.

Jeśli więc niedziela, sobota, a nawet środa czy piątek wydają ci się mało inspirujące i kuszą cię, żeby nic nie robić, nie poddawaj się. Wybierz HOTEL BOOKQUET jako swoją „bazę wypadową” i ciesz się nie tylko Mostem Karola i Hradczanami, ale także Petřínem – w końcu za chwilę rozkwitnie, a Ty będziesz mógł pójść na pogawędkę z Máchą.

Karoliny Světlé 27

PRAHA 1, 110 00

ČESKÁ REPUBLIKA

Tel.: +420 239 009 239

e-mail: info@hotelbookquet

www.hotelbookquet.cz

www.hrad.cz

www.starokatolici.cz